z serii Pasi Kasi „Jagódka na torcie”

Okazje. Są różne. Jedne wystrzałowe, inne mniej. Drugie ważne, inne mniej. Trzecie okrągłe, inne mniej. Czwarte rodzinne, inne mniej.
Każda jednak jest warta tego by ją uczcić, mniej lub bardziej.

Najczęściej wtedy pojawia się tort. Owocowy, czekoladowy, z kremem, z bitą śmietaną, mały, duży, smaczny, słodki, mdły lub zwyczajnie taki sobie. Jednak w mej historii nie ważny jest do końca smak, choć ten nie pozostawia żadnych uwag, bynajmniej w odniesieniu do tego własnie tortu, ale głównie o pewną osobę lub osób, z którą miałam przyjemność rozmawiać i o fakt potwierdzenia, że są osoby, dla których prowadzenie firmy jest pewnego rodzaju misją.

Ale od początku. Zbliżał się pewien ważny dla mnie i MMŻ dzień. Piąta rocznica ślubu, okrągła, ale nie dlatego ważna. Kolejna i nasza i to jest sednum sprawy. Oczywiście pomysł by go zamówić wpadł mi do głowy, za późno, nie w odpowiednim momencie, ale czy kogokolwiek to obchodziło właśnie wtedy? Za późno, bo w środę, a rocznica w piątek, nie w odpowiednim momencie, bo w pracy, a ta nie sprzyja załatwianiu czegokolwiek. Po co jednak istnieją środki masowego przekazu, komunikatory i inne facebooki 🙂

Dlatego postanowiłam napisać wiadomość, krótką, pełną ważnych dla mnie treści. Podobne to było do telegramu sprzed lat.
„Mam prośbę. STOP. Potrzebuję tort. STOP. Nie mam jak pojawić się u was. STOP. Czy da radę? STOP.
Dłuższa chwila oczekiwania w niepewności pomiędzy oficjalnym pismem i mniej oficjalnym spotkaniem służbowym i w końcu jest! Odpowiedź!

„A jaki tort Panią interesuje?”

Na końcu klawiatury, bo nie języka, miałam odpowiedź jakikolwiek, aby był i już. Postanowiłam jednak zaszarżować i zaczęłam swoje wywody… że najlepiej z lasem w tytule, że nie za duży i nie za mały, że nie mogę osobiście go zamówić i wpłacić zaliczki, a na koniec chciałabym aby miał napis, mocno spersonalizowany.
Bałam się, że zniechęcę, że pojawią się kłopoty, że jednak trzeba będzie osobiści, że guzik ich to obchodzi i choć podjęli próbę rozmowy, wymagania przekraczają ich chęci i możliwości.
Jakim jednak zaskoczeniem było usłyszeć, że wszystkie marzenia są do spełnienia.
Las w tytule, okazuje się czarny, wielkość zależna od ilości smakujących go osób, zaliczka, może być przelewem, a nie osobiście, a napis każdy zostanie wykonany.

I tutaj pojawi się mała refleksja. Mała, ale kluczowa.
Jak fajną rzeczą jest, bycie frontem do Klienta, nawet zapominalskiego, zapracowanego, ale chętnego sprawić radość i przyjemność. Bo w końcu mogłam iść do sieciówki, kupić wątpliwą jakość tortu rodzaju masowego, bez napisu i gwarancji, że będzie w sedno. Mogłam zrobić tort zarywając noc bardziej niż zwykle, ale ani niespodzianki, ani tym bardziej napisu.
Ja mogłam wiele, ale i po ich stronie mogło być więcej kłód pod nogi i innych nie, albo absolutnie nie! Tu jednak pojawiła się chęć rozmowy, rozwiązania kłopotu, a przede wszystkim chęć sprawienia, by planowana niespodzianka była przysłowiową wisienką na torcie.

Ile dobra jest w zwykłych ludziach, ile serdeczności jest w firmie świadczącej usługi, ile empatii w życiowych zakrętach? Myślę, że tyle samo ile w nas zwyczajnej szczerości, otwartości i sympatycznej próby nawiązania rozmowy. Rozmowy zbliżają ludzi, chęci poprawiają nastrój, a otwartość dodaje smak życiu, które jak wiemy bywa gorzkie i smutne.

Zaliczkę wpłaciłam, napis podałam, podziękowałam i obiecałam stawić się po zamówiony kawałek słodkiej czekoladowej rozkoszy.

Mała kawiarnia wraz z cukiernią ma swój urok. Urok nie samego pomieszczenia, czy wnętrza. Urządzone jest gustownie, skromnie, troszku gorzej logistycznie. Ma jednak coś, co mnie osobiście przyciąga. To urok pracujących tam Pań. Uśmiechnięte, rzeczowe, kulturalne, pełne nieskrywanej radości z wizyty każdego Klienta. Tutaj na prawdę człowiek czuje się dobrze. Abstrahuje, że jest tu smacznie, bo jest. W przeciwnym razie, nie wracałabym tu na kawę czy ciastko. Nie jest tanio, ale każdy smak ma swoją cenę i choć dla niektórych nie do przyjęcia, to dla mnie właściwą i w pełni zasłużoną.
Myślę jednak, że ja głównie, robię to dla ludzi związanych z tym miejscem, bo jestem przekonana, że wybierani są w sposób specjalny.

Tortów zamówiłam tam już kilka, raz w sposób w jaki opisałam. Ci co mieli szansę choć raz spróbować wypieków, ciasteczek, czy też tortu, wiedzą, że moja opinia nie jest przesadzona. W końcu wszystkie te chwile kiedy sięgamy po słodycz, bywają ważne ważne dla nas. Czasem jest to święto, czasem brak powodu do świętowania. Czasem radość, a czasem ta słodycz ma ją zwyczajnie zastąpić. Czasem chęć przekonania się, czy rzeczywiście smaczne, czasem chęć udowodnienia, że to co ja upiekę jest i tak lepsze.
Znaczenia nie ma, dlaczego sięgamy, dlaczego zamawiamy, dlaczego kupujemy. Ważnym jest aby robić to w miejscu nieprzesadnie przesadzonym.

Dodam dla uściślenia, że forma tak składanych zamówień, jakim ja wspierałam się w chwili zagrożenia, nie jest praktykowany na co dzień. Na co dzień jednak, można liczyć tam na chęci i zaangażowanie szczególnie w ważnej chwili, ale i w codziennej słodkiej pokusie, a to zwyczajnie jest „Jagódką”….. na torcie.

Cukiernia Jagódka Sp. J.

ul. Bogoczowiec 15
44-335 Jastrzębie Zdrój
www.jagodka.pl

W głównej roli:

Kawiarnia Olkusz
Kościuszki 10
Olkusz
32 754 53 25
Godziny otwarcia:
pn-sob. 7.00-18.00
niedz. 8.00-18.00

3 myśli na “z serii Pasi Kasi „Jagódka na torcie”

  1. Wspaniały blog, naprawdę wzruszający. Cały wieczór czytałam, nie mogąc się oderwać od lektury. Przeszła Pani trudną drogę, podziwiam za brak poddania się i dążenia dalej do swojego celu jakim jest szczescie. Wszystkiego dobrego dla Was.

  2. Genialny blog, bardzo wartościowe i satyryczne posty!! Istne arcydzieło zastanawiam ske czasem dlaczego to nie jest popularniejsze? Naprawdę ja zazdroszczę Pani bardzo życia nie to co moje, kolorowe, kochane i pełne radości! , samotna silna kobieta po 40 z 6 kotami i skłonnościami do histerii. Zawsze chciałam mieć kochane dzieci ale żaden mnie nie chce. Cieplutko pozdrawiam i czekam na więcej jejku

    -Zofia Marszałkowska

    Pozdrawiam bardzo,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.