z serii Pasi Kasi „Głośno o czymś cichym”

Książki Pani Agnieszki mają zdecydowanie jedną wadę… są za krótkie.
Tyle co do niej usiądziesz, tyle co się jej oddasz, a po chwili czytasz ostatnie zdanie i dopada Cię niedosyt kolejnych 300 stron.
Można uznać to za patent, że każda kolejna chęć podzielania się Autorki z nami czytelnikami, jest skazana na sukces, ja jednak myślę, że z talentem człowiek się rodzi.

„Mów szeptem”, to kolejna książka z serii udanych pozycji, do której na pewno warto zajrzeć, zatopić się w zakamarki kolejnych stron, które z lekkością pióra opisują uczucia, zdarzenia, postaci, ukrywając wśród zdań, akapitów, to coś, bardzo osobistego dla każdego czytelnika. Jeden odnajdzie w nich uczucie, podobne do tego, które dane mu było poczuć, inny zdarzenie, które być może jego dotknęło, postać, z którą się utożsami, bądź to coś bardzo jedynego i niespotykanego, a jakżeż intymnego.

Kolejne strony pozwalają poznać nam Witka i Magdę, dwie kolorowo różne postaci.
Ona kolorowa w swe ciuchy, manifestująca koloryt swej duszy, chcącej uciec przed szarością i smutkiem zdarzeń, które przyszło jej przeżyć, On potrafiący odczuć i nazwać świat kolorami, stara się podzielić świat na koloryty bezpieczne, ciche, miękkie, czy też ostrzegawcze, ciemne, wręcz nieprzyjemne.
Wydawać by się mogło, że para idealna bo połączona czymś wspólnym dla nich obojga, ale nie ma niczego bardziej mylnego, o czym przekonujemy czytając kolejne strony książki.

Sama z własnego doświadczenia pamiętam, że koloryt życia towarzyszy nam od dzieciństwa. Najpierw są to zaledwie dwa kolory, by prościej było zauważyć zaledwie kontury otaczającego nas świata, potem stopniowo kolorów otrzymujemy więcej, które stworzone własnie w taki sposób i określone własnie tak a nie inaczej, pozwalają nam odnaleźć się w biegnących kolejno zdarzeniach życia.
No bo nie na darmo, czerwony kolor kojarzy się nam z miłością, bo czyż jest coś bardziej gorącego i pełnego namiętności i pożądania? Zastanawia mnie jednak, dlaczego znaki zakazu, ostrzeżenia, czy też światło zabraniające przejść przez ulicę, również jest tego samego koloru. Być może dlatego, by zachować ostrożność również w miłości…
No a zieleń np… kojarzony głównie z przyjemnymi rzeczami typu trawa na łące, czy też zdrowe warzywa, czy w końcu z przyjemnymi i leczniczymi ziołami. Dlaczego zatem kolor ten wykorzystywany jest w szpitalach, skoro spokoju tam raczej odnaleźć nie możemy, bez względu na to, z jakiego powodu akurat tam jesteśmy. Mimo wszystko jednak liczymy, że własnie ten kolor, mimo wszystko nas uspokoi i pozwoli przetrwać.

Kolory, czy też barwy są przeciwieństwami, a to dokładnie tak samo jak główni bohaterowie tej książki.

I tu dochodzimy do sedna sprawy.
Przeciwieństwa tych dwojga ludzi, zbliżyło ich mocniej niż można byłoby sobie to wyobrazić i dzięki wymieszaniu ich światów, jak kolorów na palecie malarza, namalowało najbarwniejszą historię ludzi bynajmniej nie idealnych, których połączyło coś najmniej bliskiego ideału. Dlaczego? Bo czy w życiu nie istnieją ludzie idealni. Ci też kolejno, nie tworzą związków bliskich ideałom. By w końcu, w kolorycie swych światów stworzyć kolejne postaci istot tworzonych z dala od ideału.
I tak świat się przeplata, jak te kolory w życiu człowieka, czyli różnobarwnie, przeciwnie sobie, by po wymieszaniu stworzyć coś nowego i odkrywczego i niepowtarzalnego.
Świat składa się z barw ludzi spotykanych po drodze, których kolory mieszają się ze światem kolejnej kolorowej osoby, by stworzyć mieszaninę ich barw, tak różną od swojej, a to potwierdza jedynie, że każdy człowiek jest całkowicie inny i odmiennie namalowany.

Ważnym w tej książce jest jednak to, że koloryt mieszanych zdarzeń, postaci i uczuć, jest tak wspaniale nieprzewidywalny, tak niespotykany i zaskakujący, że do ostatniej strony choć przypuszczasz, to nie wiesz, jaki obraz namaluje kolejna strona tej książki. Jaki będzie efekt końcowy i ile wniesie ona w twoje życie.
Uczucia nabiorą nowego znaczenia, poznasz je z zupełnie innej strony, a przeniesienie tych właśnie doświadczeń, zmieni ciebie i twoje życie zupełnie.
Zdarzenia sugerują rozwiązania na podstawie wniosków, które nasuwają się same, by te, przeniesione w twój scenariusz życiowy, okazały się jedynie korzyścią dla czytelnika.
Postaci, być może podobne do nas, pozwolą wypatrzyć w sobie na nowo obydwie strony medalu, by uwrażliwić na ważniejszą dla nas stronę, mniej ważną odsuwając w cień.
A to coś osobistego, każdego czytelnika, to już zupełnie inna historia.
Pani Agnieszka bowiem potrafi, budując fabułę, zbudować cudowne porozumienie z każdym z czytelników, odkrywając nie tylko główny wątek, ale towarzyszące mu jakżeż ważne tło.
To niespotykane uwrażliwienie Autorki na każdy szczegół, pozwala nie zapominać o żadnym, różnym dla każdego czytelnika, elemencie po drodze. Bo tak uczucia, zdarzenia, postaci, czy osobisty szczegół gra tu pierwszoplanową rolę.
A to ważne, bo pozwala, by każdy znalazł tu coś tylko i wyłącznie dla siebie.

Dlatego głośno powtórzę, by w ciszy swego osobistego kolorytu, znaleźć chwilę, by poszeptać z Panią Agnieszką o czymś całkowicie osobistym. 

4 myśli na “z serii Pasi Kasi „Głośno o czymś cichym”

  1. Dzisiaj miałam podróżować pociągiem Regio 76902/3 „Wilczka” rel. Poznań Główny – Międzylesie na odcinku Wrocław Mikołajów – Bystrzyca Kłodzka Przedmieście. Niestety dostałam bolesnej obstrukcji, przez co moja podróż stanęła pod ogromnie nieprzyjemnym w zapachu znakiem zapytania. Na szczęście spotkałam kierownika pociągu. Łysy, ponadgabarytowy, jednakże uśmiechnięty. Powiedział on, że węzły sanitarne w pociągu są o obiegu zamkniętym. Dzięki temu mogłam odbyć podróż w rozluźnieniu na tzw. „water closet’cie”. Podczas niemal dwugodzinnej podróży trafiłam na tego bloga. Wspaniały, cudowny, majestatyczny niczym woń kwiatów w pasmach górskich, jednak zanieczyszczona wspomnianym wcześniej moim nieprzyjemnym rozwolnieniem. Dzięki temu blogowi podróż upłynęła mi znakomicie, szybko i po prostu cudownie. Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.