z serii Pasi Kasi „takie tam o miłości ;)”

Kiedy myślisz, że to koniec świata, pomyśl o tym, że to właśnie miłość twojego życia….Życie zatem nie może się skończyć, skoro masz przeżyć coś jedynego w Twoim życiu…To co dzieje się właśnie teraz i przez najbliższe dwa tygodnie, może to jedynie wzmocnić… bo jeśli nie wzmocni, to znaczy, że nie było warte zachodu, tylu myśli i smutku….

Ale skoro to takie piękne, dlaczego boli…? Kłóci się piękno, dobro, przyjemność z tym gniotem w sercu, który zabiera myśli, uśmiech, humor…Skąd wiem…?

Bo kocham. Podobnie jak ty.

Kiedy poznałam Miłość Mojego Życia i zaczęliśmy od klepania w klawiaturę, sądziłam, że to wystarczy. Potem kiedy zdecydowaliśmy się na spotkanie, trudniej było klepać, skoro serce tęskni za widokiem… Kiedy zaczęliśmy rozmawiać przez Skype, klepanie w klawiaturę nie miało sensu… kiedy zaczęliśmy się spotykać co weekend, (tylko w weekend!), człowiek chciał spędzać  ze sobą całe dnie i całe tygodnie… a kiedy któreś z nas zachorowało, albo zapadła decyzja o braku spotkania w weekend, czekały długie dwa tygodnie pustki…Świat nie lubi pustki, zatem trzeba ją wypełniać. A to się sprawdza. Kiedy boli głowa podajesz tabletkę, kiedy boli noga smarujesz maścią, kiedy boli serce, trzeba zająć ręce, aby głowa nie myślała i nie pozwalała mu boleć… ale dodam, to niełatwe.
Pomaga…?
Jeśli z precyzją zegarmistrza zaplanujesz każdy pojedynczy dzień i dołożysz wszelkich starań by go zrealizować, nie wiesz kiedy umykają minuty…Kiedy siedzisz i myślisz jak boli, minuty dłużą się jak kolejne lekcje w szkole….Skąd wiem….?

Bo kocham. Podobnie jak ty.

A kiedy minuty się dłużą, to co powiedzieć o godzinach, dniach, tygodniach?! Matko, to okropne, okrutne! Ciągle kołacze się pytanie…dlaczego to właśnie mnie spotkało. Skoro jednak tak boli, dlaczego z tego nie zrezygnować?? Logika. Boli kiedy szczypię rękę, kiedy ząb daje się we znaki, kiedy uderzę piszczelem w stolik. Dlaczego zatem nie przestać szczypać, nie wyrwać zęba, nie ustawić inaczej stolika?? Dlaczego nie przestać kochać, skoro boli??
Bo ta sama rzecz która boli, sprawia zarazem tyle przyjemności, ciepła, piękna. Głupota.
Kto zatem wymyślił miłość???
Zaprzeczać samemu sobie?
To się nie składa.
Zrezygnuj!! Bo boli!!

NIGDY!!!!!

Skąd wiem….?

Bo kocham. Podobnie jak ty.

Moja babcia zawsze powtarzała: „Skoro choroba mnie nie opuści, muszę się z nią zaprzyjaźnić, muszę ją zaakceptować, muszę umieć być skazaną na jej towarzystwo. Z miłością jest podobnie. Skoro boli, postąpmy i zróbmy tak, aby pozostała, ale mniej bolała…. Jak??
Trudne pytanie, ale nie bez odpowiedzi.
Można oczywiście poddać się jej destrukcji i pozwolić boleć. Można też spróbować się z nią zaprzyjaźnić, bo miłość to piękno, warte by je zaakceptować.
Jak??
Na początek dobry plan…

W pierwszej kolejności robię, to co muszę…
Potem, robię wszystko to, na co nigdy nie mam czasu…
A na koniec wszystko to, na co mam ochotę…

Za mało rzeczy nagle, względem czasu…? Zawsze może zadziałać wyobraźnia…

Skąd wiem….?

Bo kocham. Podobnie jak ty.

Kiedy Miłość Mojego Życia powiedział kiedyś do mnie: „Nie przyjeżdżaj…. Muszę to przemyśleć!! Muszę sobie to wszystko poukładać…”, czekały mnie pełne dwa tygodnie bez jego obecności, bliskości, zapachu, dotyku… To był jakiś koszmar!!!!!!!!!!! Okazuje się, że większym koszmarem mógłby być moment przyjazdu, kiedy padłoby „Po co przyjechałaś….?”
Z czasem wszystko wygląda inaczej.
Skąd wiem….?

Bo kocham. Podobnie jak ty.

Piszę do Ciebie, bo pomyślałam, że o pewnych rzeczach łatwiej napisać niż powiedzieć. To co próbuję Ci naświetlić to jedynie prawdę, że dwa tygodnie rozłąki, to nie kłopot, choć wydaje się ogromną tragedią.
Przypomnij sobie Tatę (Miłość Mojego Życia), który został całkiem sam, bez ukochanej osoby. To kiedy odeszła M. a świat legł w gruzach. Okazuje się że
z dnia na dzień stajesz się samotny, przepełniony jedynie bólem, tęsknotą
i łzami….. widzisz siebie smutnego, samotnego, pełnego bólu…. Bez szans na zmianę tego faktu gdyż śmierć skoro zabrała, nie odda….

Ty wiesz, że w Twoim przypadku, ONA jest…. cały czas, tylko dalej……. za daleko! Wróci…..Jedynie kwestią czasu jest, aby znów ją zobaczyć, czuć i być z nią….
Różnica????
Znacząca….
To kwestia czasu, który przemija, bo zatrzymać się go nie da…..

Skąd wiem….?

Bo kocham. Podobnie jak ty.

To co teraz boli, przejdzie…
To co teraz jest niewyobrażalne, przeminie…
To co teraz jest nie do wytrzymania, zmieni się…
Czas, to zmieni…
Ten sam czas…

Piszę, bo myślę, że trzeba to nazwać i choć teraz trudno, to za chwilę, za zaledwie dwa tygodnie odejdzie, zostanie zapomniane, kiedy znów ONA będzie znów obok Ciebie.
Jedź i potraktuj ten czas jako sposób na to, by to nazwać, zrozumieć, przeżyć. Aby być bogatszym… O coś czego nikt Ci nie zabierze, o coś o co będziesz głównie bogatszy.

Skąd wiem….?

Bo kocham. Podobnie jak ty.

Kochaj!… ale nie daj się zapomnieć.

A skoro teraz boli… Jest tego warte…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.