z serii Pasi Kasi „Miasto Lwem znaczone”

Na początek kilka suchych faktów:

Gdańsk (kaszub. Gduńsk, niem. Danzig, łac. Gedanum, Dantiscum) – miasto w północnej Polsce w województwie pomorskim, położone nad Morzem Bałtyckim u ujścia Motławy do Wisły nad Zatoką Gdańską. Centrum kulturalne, naukowe i gospodarcze oraz węzeł komunikacyjny północnej Polski, stolica województwa pomorskiego. Ośrodek gospodarki morskiej z dużym portem handlowym.
Jest to miasto o ponadtysiącletniej historii, którego tożsamość na przestrzeni wieków kształtowała się pod wpływem różnych kultur. Gdańsk był również największym miastem Rzeczypospolitej Obojga Narodów, miastem królewskim i hanzeatyckim, posiadał prawo do czynnego uczestnictwa w akcie wyboru króla, w XVI w. był najbogatszym w Rzeczypospolitej. Miasto było też ważnym ośrodkiem kulturalnym. Gdańsk uznawany jest za symboliczne miejsce wybuchu II wojny światowej oraz początku upadku komunizmu w Europie Środkowej. Na terenie miasta znajdują się liczne zabytki architektury, działa w nim wiele instytucji i placówek kulturalnych.

Przyjechaliśmy do Gdańska po tygodniowym pobycie nad morzem, w miejscu absolutnie magicznym, o czym pisałam w wątku:
http://www.pasikasi.pl/?p=310
i zameldowaliśmy się w miejscu, ciepłym jak dom:
http://www.pasikasi.pl/?p=406
Zależało nam, by jak najszybciej móc zobaczyć ścisłe centrum Starego Miasta, gdyż MMŻ nigdy nie był w Gdańsku. Ruszyliśmy zatem uliczkami w kierunku Długiego Targu. Dla mnie była to podróż sentymentalna, gdyż w tym mieście byłam ostatnio w ciąży z moją córką w drodze z Augustowa do Piły.
Sam Długi Targ jest niestety dość hałaśliwy, ale ma to oczywiście swój zrozumiały urok. Szereg ogródków przy restauracjach, hałaśliwi, nawołujący klientów kelnerzy, kolorowe sklepiki z pamiątkami, to zdecydowanie raj dla ludzi lubiących ruch i hałas. Spotkamy tutaj też uzdolnionych młodych ludzi, którzy grają na wszelakich instrumentach, licząc na choćby niewielki grosz od przechodniów. To jednak jak są uzdolnieni, jak weseli i serdeczni w swym muzycznym przekazie, to dopełnienie tego harmideru.
Boczne uliczki Chlebnicka, Mariacka, Świętego Ducha, czy też Szeroka, to absolutnie fantastyczne i pełne magii miejsca, które chce się zwiedzać, oglądać, poznawać. Małe sklepiki z nieśmiertelnym bursztynem, czy też knajpki, knajpeczki, kawiarenki i restauracje zapraszają do swych ciepłych wnętrz, kusząc przygaszonym światłem i sączącą się smętnie muzyką. To raj dla osób szukających nie tylko ciszy, ale chcących zetknąć się z historią. Ma się bowiem wrażenie, że właśnie w tych miejscach, człowiek dotyka historii, a czas się tam zatrzymał.
Dodam, że Władca Mórz, jak i Żuraw, niezmiennie w tym samym miejscu, strzegą historii i wzbudzają zachwyt wszystkich.

Co myślę jednak, z uwagi na temat tego posta ważniejszym jest, nawiązując do suchych faktów, to:

Klimat.
Ten w rejonie Gdańska uzależniony jest od morza, które działa jak pompa cieplna – latem odbiera ciepło, a zimą je oddaje. Skutkiem tego wiosna zaczyna się stosunkowo późno (w maju), temperatury powietrza latem są niższe od średniej krajowej (odczuwaną temperaturę dodatkowo obniża bryza morska) choć słońce mocno nagrzewa wodę w Zatoce Gdańskiej (do 24 °C). Jesień ciepła i pełna słońca trwa do października, zimy natomiast są raczej łagodne (w niektóre zimowe miesiące nie ma ani dnia mrozu a znaczniejszy opad śniegu nie utrzymuje się zwykle na gruncie dużo dłużej niż przez dwa tygodnie w roku). Wiatry wieją z różnych stron zależnie od pory roku. W lecie najczęściej z zachodu i północnego zachodu, zimą od lądu. Charakterystyczne dla wybrzeża są też wiatry sztormowe, które zasadniczo wieją zimą i osiągają zawrotne prędkości.

I teraz ja muszę podważyć powyższe słowa, wyciągnięte z mądrzejszych źródeł, bo zwyczajnie uważam, że klimat jaki tutaj panuje, jest zdecydowanie zasługą Ludzi zamieszkujących to miasto. Są niezwyczajni, nietuzinkowi, niespotykani i absolutnie wyjątkowi. Są ciepli, uśmiechnięci, serdeczni, empatyczni, otwarci, wrażliwi.
I takie wnioski wysnuć można nawet z tak krótkiego pobytu jak nasz, który trwał zaledwie 3 dni.

We wszystkich tych miejscach, które odwiedziliśmy, napotykamy Ludzi Gdańska.
Począwszy od apteki, przez sklepik spożywczy, kawiarnie, restauracje aż do wszystkich miejsc, gdzie ludzie są dopełnieniem całości. Są farmaceutą, sprzedawcą, kelnerką, restauratorem, listonoszem, kierowcą autobusu, robotnikiem, ochroniarzem, sprzątającą czy też lekarzem. Są Ludźmi tego miejsca. Bezgranicznie, w pełni oddani i świadomi, jak ważną pełnią rolę.
Ludzie Gdańska w codziennym życiu, w chwilach ogromnej, wręcz euforycznej radości, czy też pogrążeni w ogromnym smutku i żałobie potrafią solidarnie i jednym głosem powiedzieć KIM Są.
To niebywałe, że ludzie na pewno na co dzień podzieleni, na różne płcie, grupy społeczne, religie, przekonania i charaktery, gdy chodzi o sprawy Gdańska mówią jedno: „To nasze miasto i jako Gdańszczanie, czujemy się za nie, wszyscy w pełni odpowiedzialni”.
Nie dziwi zatem, że Prezydent Gdańska, czy to tragicznie zmarły Paweł Adamowicz, czy też obecnie panująca Aleksandra Dulkiewicz, robi tak wiele z wiarą i przekonaniem, że robi to dla Kogoś.
Bywałam w różnych miastach w Polsce, zwiedzałam je, spotykałam ludzi tych miast i wiem jedno, że tylko tutaj człowiek czuje się ciepło przyjęty, a co ważne przez chwilę czuje się członkiem ogromnej rodziny.

Miasta strzegą Lwy. Czy można zatem czuć się bardziej bezpiecznie i dobrze, niż w miejscu strzeżonym przez Królów zwierząt.

Jako ciekawostkę w obecnych trudnych i ważnych dla naszej historii czasach, dodam iż rodowitymi Gdańszczanami są : Agnieszka Chylińska, Jurek Owsiak, Donald Tusk, Sylwia Gruchała, Jacek Fedorowicz, Krzysztof Skiba, Lech Wałęsa. Przypadek, nie sądzę.

Dlatego zachęcam, gorąco i szczerze, by miasto to, znalazło się na trasie Waszych wojaży, abyście sami, mogli przekonać się, że to co piszę powyżej, nie jest rozdmuchanym postem na blogu, a szczerą prawdą o Ludziach Gdańska.

Bo nie ma znaczenia, czy rodzina ma 5 czy też 466.631,00 członków, zamieszkuje małe powiatowe miasto, czy też stolicę powiatu. Znaczenie mają Ludzie pełni pasji i oddani sprawie Miasta, a takimi są właśnie Ludzie Gdańska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.