z serii (nie) Pasi Kasi „Wara!!”

Wara kurde od moich dzieci! Ale mnie nosi, jak słyszę, że ktoś im dokucza, robi na złość, sprawia przykrość.
I o ile Młody ma dystans, bo jest starszy, a przy okazji najmądrzejszy i zdarza się z lekceważącą postawą do ludzi, to Młoda… no cóż. I nie chcę tu broń Boże powiedzieć, że Młody jest dziwny, czy jakiś odmienny, a jedynie zaznaczyć, że starszy to i z pewnym dystansem do takich rzeczy.

Inaczej z Młodą. Jest typem wrażliwca, empatyczna Bestia, pamięta
o wszystkich tylko nie o sobie, ciepła, przylepka, myśląca o potrzebach innych, otwarta na ludzką krzywdę i kiedy spotyka ją coś takiego jak dzisiaj, widzę, że najchętniej zalałaby się łzami i zadała jedno wielkie pytanie, „Mamo dlaczego mi to zrobili..?”.

Ja nie wiem dlaczego, aczkolwiek mogę się jedynie domyślać, ale moje przemyślenia mają perspektywę i dystans 40 latki do zachowań dzieci w tym wieku i można powiedzieć, że ani mnie to grzeje ani mnie to ziębi, bo w końcu takie zachowania dopiero się rozkręcają. Ale boli mnie to tak zwyczajnie bo chodzi o dziecko.

Młoda zazwyczaj po zakończonych lekcjach biegnie do toalety aby się przebrać w cieplejsze ciuchy na przejście do domu. Zazwyczaj wciąga na swe nogi rajstopy, bo choć w szkole gorąco, to na dworze do niedawna zimno, a matka codziennie uczula, aby to robiła, no to robi.
Poszła sierota do kibelka, zdjęła trampki z nóg, weszła do kabiny aby tam założyć rajstopy i w tym czasie ktoś wpadł do toalety, był jakiś ruch, trzasnęły drzwi i kiedy Młoda wyszła z kabiny, ubrana w to co trzeba, okazało się, że jeden trampek jest mokry. Dodam, bo to już wiem na pewno, że został wykąpany w wątpliwie czystej wodzie w toalecie, możecie sobie zatem wyobrazić wrażenia zapachowo – dotykowe. Obrzydliwość!!

I tak sobie myślę, bo tylko tyle mi pozostało, kto wpadł na tak durny pomysł, aby wpaść do łazienki, wziąć tego buta i umoczyć go, upokarzając dziewczynę i sprawiając, że ma ogromne poczucie winy, że pewnie coś komuś źle zrobiła, powiedziała, że w ten sposób postanowił jej za to „podziękować”. Możliwe też, co próbuję jej wyjaśnić, że była to forma głupiego żartu, ale to wbrew pozorom temat jest nie do ogarnięcia, bo Młoda rozumie, że można zmoczyć buta dla żartu, ale dlaczego w  tym celu używa się nie czystej wody z kranu, a zużytej z klozetu. Wbrew pozorom temat nie do ogarnięcia, bo choć doskonale wiem, że Młoda święta nie jest i za pazurami wiele ma, to jednak są granice, których nie powinno się przekraczać. I Ona to wie.

Takich granic jest kilka z którymi miała do czynienia, a mianowicie klepanie
po pupie przez kolegów z klasy podczas dyskoteki, którzy zorganizowali sobie konkurs w tej „dyscyplinie”, bawiąc się cudownie, a Młoda czuła się upokorzona przez kilka dni. Czuła się tak, bo jako matka wpajam jej, że są strefy jej ciała, których dotykać absolutnie nie wolno, a jeśli ktokolwiek
to zrobi, można mu pokazać gdzie raki zimują.
Innym zaś razem zabieranie dla żartu części garderoby i wrzucanie ich na parapet pod sufitem w szatni, gdzie ma trudność sięgnąć się dorosły, a co dopiero Młoda. Raz już miała wybór wrócić w kapciach szkolnych, lub w jednym bucie.
Kiedyś też słyszałam akcję nazywania jej „konfidentem”, bo postanowiła zwrócić uwagę chłopcom podczas dyskoteki, że nie powinni w butach skakać po trampolinach należących do klubu sportowego, bo to sprzęt sportowców i jeśli zostanie zniszczony, nie będą mieli na czym ćwiczyć.

W takich czy innych przypadkach przydatny jest starszy Brat, który czując się odpowiedzialny, biegnie z odsieczą, przywołując smarkaczy do porządku. Jest tylko jeden szkopuł. Smarkacze mają kiepską pamięć i szybko zapominają, że czegoś robić im nie wolno. No, ale skoro nikt im tego w domu nie przypomina i nie klepie do znudzenia i nie wymaga, to przepraszam, ale to się samo nie zrobi.

Jestem wkurzona, bo rodzice tych dzieci, mam niestety takie nieodparte wrażenie, olewają prace domowe z wychowania swoich latorośli. Nie przekazują im prostych prawd, że kobiety bez względu na wiek należy szanować i o kobiety należy dbać. Nie wolno ich traktować po chamsku, nie wolno ich wyzywać i dotykać tam, gdzie nie wolno!
Nie mówi się im, że jeśli coś nie jest Twoje to bez pytania ruszać nie wolno.

Niestety, ale z moich obserwacji wynika, że większość obecnych smarkaczy, swoje zachowania opiera niestety na tym co obserwują w domu.
A w domu widzą tylko jedno, faceta wiecznie niezadowolonego, nie szanującego swej żony, lekceważąco się odnoszącego, obrażającego swoją kobietę, klepiącego ją w pupę, a jeszcze w gorszej opcji bijącego, itp.
No to jak ten smarkacz ma szanować młodszy odpowiednik własnej matki, skoro ta nie dostaje należnego szacunku?

A wystarczyłoby zwyczajnie czegoś dzieci nauczyć, a nie jedynie wymagać
od nauczycieli w szkole. Zacznijmy wymagać przede wszystkim od siebie bo to my przekazujemy prawdy życia i mamy prawo wymagać ich przestrzegania. To do nas należy, by pokazać, wytłumaczyć i wymagać stosowanego zachowania wobec kobiet, rozszerzając wobec ludzi w ogóle. I nie ważne, czy mają 3, 30, czy 83 lata, czy są kobietą, czy mężczyzną, czy profesorem, czy menelem. Człowiekowi należy się szacunek. Ale czego ja wymagam, skoro 50% dzieci, kolegów i koleżanek Karoliny mijając mnie na ulicy nie mówi dzień dobry. Nie potrafią używać trzech najważniejszych słów ” dziękuję, przepraszam, proszę”. Nie potrafią uszanować prywatności, nie potrafią uszanować własności, nie potrafią uszanować sfery intymnej. Pozostaje tylko pytanie tylko, czy wiedzą co to jest.

Ludzie, skoro nie potraficie nauczyć swoich dzieci podstaw dobrego wychowania, nie potraficie wymagać tych prostych zasad i nie potraficie określić granic, których nie należy przekraczać, to przepraszam, ale to są rodzicielskie wagary. Myślę nawet, że to Wam odpowiada. Jestem bowiem zdania, że sporo rodziców wyznaje zasadę, że skoro skończył 5 lat, potrafi się samodzielnie ubrać, nakarmić i wysikać bez ich pomocy, to rola rodzica właśnie się zakończyła, a tak naprawdę rodzicem jest się przez całe życie, dopóki słuchać nas chcą i do kiedy oczy nasze otwarte. I to jak sobie ich wychowamy, i jak ich przygotujemy do życia w społeczeństwie, takie plony będziemy zbierać, i albo się będziemy wstydzić, albo będziemy mieć powód obrastać w pióra.
Przeraża jednak fakt, że dzieci, które mówią dzień dobry sąsiadom i wszystkim znajomym lub nie, dzieci, które szanują drugiego człowieka, dzieci, które ustępują miejsca w autobusie, puszczają kobiety przodem i potrafią się zwyczajnie zachować, to w obecnych popieprzonych czasach są dinozaurami, skazanymi na wymarcie.
Przerażające i wkurzające.

Bo szczerze przyznam, że wyć mi się chce i choć całe popołudnie próbowałam tłumaczyć Młodej, że tak czasem się zdarza, że koledzy robią głupie żarty,
albo że komuś przez przypadek but podskoczył z wrażenia i wpadł wprost
do kibelka, a on w przypływie pozytywnych uczuć postanowił go wyciągnąć
i zostawić na miejscu to wiem, że to głupie i nie ma sensu.
I skoro zaczęłam też pytać, czy przypadkiem nie kłamie i np. nie próbuje ukryć swojej niezdarności i podczas przebierania kapeć wpadł jej do toalety, a teraz nie chce się przyznać, to nasuwa się pytanie, czy to ja nie zwariowałam!
Sama jednak widząc łzy w oczach zrozumiałam, że sugerowanie iż samodzielnie wrzuciła sobie buta do kibla jest bez sensu. I choć powtarzam
i wpajam, że trzeba być twardym nie miętkim i takie rzeczy będą się zdarzać, bo niektórzy nie mają nic lepszego do roboty jak głupio żartować, to wiem, że to co jej wpajam i próbuję nauczyć, jest wprost przeciwne do tego jak wobec niej i koleżanek zachowują się chłopcy.
Nie składa się mamine „chłopiec powinien okazywać Ci szacunek i absolutnie nie powinien Cię dotykać w te miejsca” podczas dyskotekowej zabawy. Klepanie dziewczynek w pupę i robienie z tego wyścigów, który ile i którą klepnął, a potem dzięki wygranej, ma szansę zatańczyć z wybranką, nie pytając jej nawet o zgodę. Jakaś paranoja.

Dlatego jeszcze raz przypominam rodzicom, którzy tu ewentualnie zaglądają, oderwijcie się na chwilę od wszystkich swoich zajęć, rozejrzyjcie się i policzcie swe dziatwy, a potem zacznijcie je wychowywać, bo ich wychowanie to wasze świadectwo.

I kurde WARA!!I

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.